Nie taki mason straszny, jak go (tu i ówdzie) malują, czyli… Brata-Profesora Cegielskiego rajd na Kielce

Okazuje się, że o masonerii można rozmawiać nie tylko w wielkich miastach, ale i na tzw. „prowincji”. W dodatku – bez aury niezdrowej sensacji i bez agresji. Udowodnił to niedawno Tadeusz Cegielski, znany zapewne miłośnikom Ars Regia jako jej niestrudzony propagator.

Trzy spotkania publiczne, dwie audycje radiowe i kilka spotkań nieformalnych – to „urobek” Profesora podczas dwudniowej wizyty w Kielcach, 12 i 13 stycznia 2014 roku.


Zaczęło się od Muzeum Dialogu Kultur, w urokliwej kamieniczce przy Rynku – w niedzielne popołudnie, a więc przy akompaniamencie odgłosów finału WOŚP. Niemal stuosobowa publika mogła podziwiać kolekcję masońskich artefaktów, przywiezionych przez T. Cegielskiego. Wśród gości znaleźli się m.in. lokalni politycy, przedstawiciele świata nauki i kultury, dziennikarze. Profesor wygłosił krótki wykład wprowadzający, potem został solidnie przepytany przez Monikę Rosmanowską (szefową MDK) oraz Witolda Sokałę (politologa i masonologa z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach), w końcu wreszcie – odpowiadał na pytania z sali.
– Niestety, wolnomularstwo nie rządzi światem – prelegent rozwiał obawy (a może nadzieje?) wielu obecnych. – Nie rządzi, a szkoda, gdyż, gdyby tak było, świat byłby niewątpliwie odrobinkę lepszy. Może i było wielu masonów pragnących tego – najlepszym przykładem jest Woodrow Wilson, z którego inicjatywy powstała Liga Narodów, będąca odpowiedzią na, iście kantowskie i jemu bliskie, marzenie o wiecznym pokoju. Niestety, to mrzonki – stworzona dzięki aktywności Wilsona Liga z różnych względów skompromitowała się, nie potrafiąc się przeciwstawić zapędom Związku Radzieckiego i Rzeszy Niemieckiej. Również ONZ, stworzona w zamierzeniu w duchu masońskim, ma, niestety, dwie cechy kardynalne – ocenił prof. Cegielski – jest organizacją najkosztowniejszą i kompletnie nie mającą wpływu na to, co się na świecie dzieje.
Padło kilka słów o współczesnej masonerii. Czym się zajmuje? Otóż, przede wszystkim, zbiera się. Zbiera się, zaprzyjaźnia i prowadzi działalność pro publico bono. Niegdyś zajmowała się również nieprzyjmowaniem kobiet, ale jest to już, na szczęście passé – stwierdził Profesor.
Jaki jest stosunek do Kościoła? – Masoneria jest, z natury rzeczy, organizacją areligijną i apolityczną, masoneria nie ma żadnego swojego boga, masoneria składa hołd wszystkim religiom, nie preferując absolutnie żadnej, oczekując jednak od kandydatów religijności, stawianej w opozycji do „głupiego” ateizmu i bezrefleksyjności – co znajduje wyraz w uznaniu Wielkiego Architekta jako symbolu transcendencji i uosobienia metafizycznego wymiaru etyki, etyki ponadczasowej. Chodzi o zasadę – wyjaśniał T. Cegielski – wiarę w uniwersalny, nienegocjowalny ład, która nie wyklucza absolutnie żadnej religii. To, niestety, sprawia, iż dialog z każdym poszczególnym system religijnym jest trudny, gdyż każdy z nich z natury wyklucza systemy konkurencyjne i rości prawa do prawdy absolutnej, stąd powszechne przekonanie o antyreligijnym charakterze masonerii.
Kto może uczestniczyć w pracach masonerii? Poza wykluczeniem „głupich ateistów i niereligijnych libertynów” – mówił prof. Cegielski, odnosząc się przede wszystkim do masonerii zwanej regularną – mamy pewną dodatkową zasadę; nie przyjmujemy osób uwikłanych we współpracę z aparatem bezpieczeństwa. Nie oceniamy intencji, pobudek i okoliczności, po prostu uważamy, że taka osoba nie jest osobą
wolną, co jest warunkiem sine qua non przystąpienia do masonerii.
Człowiekiem wolnym nie będzie również alkoholik, narkoman… – A nikotynista…? – pada pytanie z publiczności, wywołując śmiech zgromadzonych.


Antymasonizm. Czym jest i dlaczego? – Charakterystyczne jest, co potwierdza historia, że antymasonizm rozwija się najbardziej tam, gdzie masonów nie ma… – zauważył Profesor. Antymasonizm jest odbiciem negatywnego myślenia o świecie i ludziach, odbiciem lenistwa umysłowego. Próbą zrzucenia własnej nieudolności na czynniki zewnętrzne. Przykłady bezrefleksyjnego antymasonizmu można niestety znaleźć we współczesnej retoryce niższych szczebli hierarchii kościelnej, co znajduje odbicie w negatywnym do masonerii nastawieniu nominalnie katolickiego społeczeństwa polskiego, podsycanym przez określone środowiska. Jest to zaskakujące o tyle, iż od zgoła 100 lat obserwuje się odejście głów kościoła katolickiego od retoryki antymasońskiej, co znajduje potwierdzenie w oficjalnych dokumentach Watykanu.
– Profesor, przedstawiając antymasonów jako „świrów” – odezwał się głos z publiczności – „przegina pałę w drugą stronę”, przemilczając równocześnie pewne niewygodne fakty, nie zwracając uwagi, iż antymasonizm nie bierze się znikąd; wszak wielu przedstawicieli masonerii brało udział w niechlubnych epizodach historii; choćby Meksyk i krwawe prześladowania katolików, za którymi stała masoneria (w tym momencie zgłaszający uwagi sam konstatuje, że po przeciwnej stronie też stali masoni), choćby Henry Ford popierający Hitlera, choćby mafijne działania masonerii, wspierającej swoich członków w postępowaniach administracyjno-sądowych… – Prawdą jest, iż znajdujemy w historii Meksyku przypadki odrażających zbrodni popełnionych przez masonów i z tymi argumentami nie sposób dyskutować – padła odpowiedź – jednak należy wziąć pod uwagę uwarunkowania polityczne Ameryki Łacińskiej czy Środkowej. Tam, bez względu na to, czy rządziła lewica, czy prawica, masoneria miała od XIX wieku bezapelacyjny wpływ na władzę, gdyż w dużym stopniu zastępowała nieudolne struktury państwowe, choć zmienia się to w czasach współczesnych i wpływ masonerii zanika wraz z kurczeniem się klasy średniej i rozwojem alternatywnych form aktywności społecznej. Zaś Henry Ford? Henry Ford nie był masonem – wyjaśnił Profesor.
– A co ze Szczęsnym Potockim, głównym targowiczaninem? – pyta interlokutor z trzeciego rzędu. – Nic – ripostuje T. Cegielski – bowiem Potocki nie dlatego przystąpił do konfederacji, że był wolnomularzem, lecz dlatego, że jakaś część magnaterii postanowiła do niej przystąpić, a on był jednym z wielu tak rozumiejących ówczesną politykę; trudno jednak przypisać masonerii Targowicę.
– Dlaczego większość członków masonerii nie ujawnia się? – W takich np. Niemczech, Danii, Norwegii, Szwecji jawna przynależność do masonerii nie jest czymś nienormalnym. Przeciwnie, deklarując antymasonizm we Francji człowiek naraża się na odrzucenie społeczne. W Polsce realia nie sprzyjają ujawnianiu przynależności do masonerii; pozwolić sobie mogą na to jedynie osoby o ugruntowanej pozycji społecznej, gdyż ujawnienie równe jest z gotowością na niewyszukane ataki – tłumaczył prof. Cegielski, sam jawny mason od niemal dwóch dekad.
Kolejny punkt programu niedzielnego – Radio Kielce.
Najpierw nagranie rozmowy o literaturze kryminalnej (to „uboczna” pasja Profesora, autora „Morderstwa w Alei Róż” i „Tajemnicy pułkownika Kowadły”). Redaktor Ryszard Koziej, prowadzący wywiad, chyba nieco się męczył, by przy okazji nie spytać o wolnomularstwo… ale dał radę. Ten temat był zarezerwowany dla drugiej audycji, już na żywo. Tym razem pytał red. Bartłomiej Zapała; głównie o polityczną rolę masonerii w przeszłości i dzisiaj. Wspólnie z prof. Cegielskim komentowali tę kwestię naukowcy z UJK: prof. Włodzimierz Batóg, historyk i amerykanista oraz dr Witold Sokała (rozmowę można odsłuchać na portalu Radia Kielce: http://www.radio.kielce.pl/pl/post-19820).


Po pracowitej niedzieli także w poniedziałek nie dane było Profesorowi odpocząć. Najpierw odbył spotkanie z kadrą i studentami Instytutu Historii UJK. Dwie godziny zajął wykład o metodologii badania masonerii oraz dyskusja. Zabrali w niej głos m.in. prof. Beata Wojciechowska (dyrektor IH), prof. Wiesław Caban (eks-prorektor UJK) i dr Piotr Iwański. Profesor Cegielski sugerował, że w badaniach masonerii mniej ważne są faktograficzne drobiazgi, a bardziej idea i jej percepcja oraz wpływ tejże na cywilizację.
Drugie z poniedziałkowych spotkań, na Wydziale Zarządzania i Administracji, w zamyśle przeznaczone było głównie dla politologów. Tymczasem, o dziwo, 120-osobą salę szczelnie wypełnili w większości studenci ekonomii i administracji; honoru kadry Instytutu Nauk Politycznych broniła natomiast prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, zastępca dyrektora INP i wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Wśród gości z zewnątrz znalazł się prezes Radia Kielce Jarosław Kusto. Prof. Cegielski, po wstępie „ogólnomasońskim”, skupił się tym razem na „antymasonizmie w kraju bez masonów”, wskazując na analogie ze znanym zjawiskiem „antysemityzmu bez Żydów”. Pytania z sali dotyczyły jednak przede wszystkim (znów) siły samej masonerii, roli w niej kobiet oraz – co ciekawe – przyczyn stosunkowo słabej promocji i autopromocji wolnomularstwa.
Wbrew pewnym wcześniejszym obawom – spotkania przebiegły spokojnie i bez zakłóceń. W Kielcach – czyli w mieście, zgodnie ze stereotypem pokutującym głównie dzięki Żeromskiemu, zwanym Klerykowem – publiczność udowodniła, że nie taki dla niej mason straszny, jak go gdzieniegdzie malują. Może to dlatego, że jednak wciąż unosi się tu duch autora „Popiołów”, który tak pięknie potrafił opisać tam scenę inicjacji, a sam związany był z masonerią przynajmniej poprzez rodzinne koligacje małżonki…?
(MW, WS)

Relacja zamieszczona na profilu „Masoneria Urokliwa” na Facebooku.

Zdjęcia z Muzeum Dialogu Kultur – fot. Katarzyna Bielecka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *